Fakty i mity o turbosprężarkach

Wokół turbosprężarek narosło mnóstwo stereotypów i mitów. Wielu osobom  słowo „turbosprężarka”  kojarzy się z tuningiem, sportowymi samochodami i dodawaniem jakichś super mocy do swojego pojazdu. Na forach motoryzacyjnych także krążą legendy o tym, jak to samochody wyposażone w turbosprężarkę często ulegają awarii, więcej spalają i pracują głośniej niż pojazdy bez „turbo”. Ile prawdy jest w tych stwierdzeniach? Czy to tylko miejskie legendy, czy jednak fakty? W tym tekście postaramy się rozwiać wszelkie wątpliwości co do samochodów wyposażonych w turbosprężarkę.

Samochody z „turbo” pracują głośniej

Mit: To stwierdzenie nie ma wiele wspólnego z prawdą. Sprawna turbosprężarka pracuje tak cicho, że niemal w ogóle tego nie słychać. Tylko podczas mocniejszego wciśnięcia pedału gazu spod maski usłyszymy ciche pogwizdywanie, które dla wielu pasjonatów motoryzacji jest muzyką dla ucha.  Jedyną sytuacją, kiedy samochody wyposażone w turbosprężarkę pracują głośniej od tych, które jej nie posiadają, jest moment, kiedy „turbo” ulega awarii. Hałas podczas pracy samochodu czy dziwne drgania pojazdu są wskazówką do tego, by natychmiast wyłączyć silnik i wezwać mechanika. Zwłaszcza w nowoczesnych dieslach jazda z niesprawną turbosprężarką powoduje błyskawiczne zapełnienie filtra cząstek stałych, a co za tym idzie mocno skraca żywotność turbosprężarki.

Turbosprężarka lepsza na dłuższe trasy

Fakt: Jeżdżąc tylko po mieście, lub co gorsza przejeżdżając zaledwie kilkaset metrów np. z pracy do domu lepiej wybrać auto bez turbosprężarki. Samochód z „turbo” trzeba co jakiś czas „przepalić” na dłuższej trasie. Na przykład podczas dynamicznej jazdy na autostradzie z wykorzystaniem wysokich obrotów pozbędziemy się nagromadzonej  niespalonej sadzy na kierownicach turbiny, która mogłaby zagrozić żywotności naszej turbosprężarki.

Masz samochód z turbosprężarką – nie hamuj silnikiem

Mit: Jeśli masz auto z „turbo” nie bój się hamować silnikiem. Nie ma w tym nic złego, nawet podczas długich zjazdów. Mimo iż osiągamy wtedy wysokie obroty, paliwo nie jest dawkowane do komór spalania. Wbrew obawom podczas hamowania silnikiem sprężarka nie nagrzewa się za pośrednictwem spalin, a dodatkowo jest chłodzona przez pracującą pompę olejową.

Samochód z „turbo”  wymaga specjalnego traktowania

Fakt: Ale nie chodzi tu o żadne nadzwyczajne zabiegi, a zwykłą ekonomikę korzystania. Stosowanie się do pewnych zasad pozwoli na wydłużenie żywotności turbosprężarki. Co do zasady jest ona skonstruowana tak, że powinna działać bez zarzutu przez całe życie silnika, jednak aby tak rzeczywiście było musimy pamiętać o kilku istotnych kwestiach. Po pierwsze po uruchomieniu silnika dajmy naszemu układowi turbo czas na odpowiednie rozprowadzenie oleju i wytworzenie ciśnienia niezbędnego do jego prawidłowej pracy. Nie wskakujmy od razu na wysokie obroty, nie „piłujmy”. Z kolei kiedy kończymy jazdę, zwłaszcza po dłuższej trasie, nie wyłączajmy od razu silnika, by turbina miała czas się schłodzić.

Samochody wyposażone w turbosprężarkę są droższe i palą więcej

Fakt/Mit: Auta z turbodoładowanym silnikiem zazwyczaj są nieco droższe, jednak obecność turbosprężarki podnosi sprawność silnika, co pozwala w krótszym czasie osiągnąć większą prędkość, a to w konsekwencji przekłada się na znaczne oszczędności na paliwie. Eco-driving to umiejętność, którą powinien posiąść każdy właściciel samochodu, nie tylko tego wyposażonego w turbosprężarkę. Jazda w granicach 2000 obrotów, dostosowanie zmiany biegów do prędkości pojazdu, unikanie gwałtownego przyspieszania i hamowania gwarantują nie tylko bezpieczną, ale także ekonomiczną jazdę.