Samodzielna naprawa turbosprężarki – jak to zrobić?

Jak już wielokrotnie wspominaliśmy – turbosprężarka to urządzenie, które ze względu na ciężkie warunki w jakich musi pracować, łatwo ulega awariom. Bardzo często okazuje się więc, że konieczna jest kosztowna naprawa lub nawet jej całkowita wymiana. Nie każdy jednak może pozwolić sobie na wydatek rzędu 1000 zł (a często o wiele więcej), jaki czeka nas w warsztacie samochodowym. Czy zatem możliwa jest samodzielna naprawa turbosprężarki z użyciem narzędzi, które mamy we własnym warsztacie? Jeśli chodzi o drobne uszkodzenia – jak najbardziej. Jeżeli bowiem choć odrobinę znamy się na samochodach i zdarzyło nam się już majsterkować przy silniku, nie powinno sprawić nam to większych problemów. Podpowiadamy zatem, jak to zrobić.

Demontaż

Zaczynamy oczywiście od wymontowania turbosprężarki. Nie jest to czynność skomplikowana. Najczęściej wymaga jedynie odkręcenia kilku śrub i opasek zaciskowych, bez konieczności używania specjalistycznych narzędzi. Później należy ją rozebrać (od strony sprężarki), by wiedzieć, które części uległy zepsuciu oraz by zamienić je na nowe. Musimy przy tym zapamiętać kolejność demontowanych części. Przyda nam się to później przy montażu naprawionego już urządzenia.

Diagnoza

Po rozbiórce najlepiej jest wszystko umyć, ponieważ olej może wyciekać. Musimy przy tym uważać, żeby nie uszkodzić i nie zgubić poszczególnych części. Następnie sprawdzamy, czy układ doprowadzania powietrza i kolektor wydechowy są czyste. Mogą się w nich znaleźć resztki oleju, fragmenty uszczelek, piasek, brud oraz inne ciała obcych, powodujące awarię turbosprężarki. Później wymieniamy filtr powietrza, pamiętając o użyciu wyłącznie oryginalnych części zamiennych. Kolejny etap to sprawdzenie drożności układu smarowania oraz przewodów doprowadzających i odprowadzających olej. Powinny one być czyste, drożne, bez skręceń i złamań mogących ograniczyć przepływ oleju. Musimy również sprawdzić stan osadzenia turbosprężarki oraz śrub mocujących ją w kolektorze wydechowym. Jeżeli zauważymy pęknięcia, powinniśmy wymienić śruby bądź kolektorNa końcu warto także wymienić olej i filtr oleju w silniku. Pamiętajmy, by wybierać ten zalecany przez producenta.

Kiedy samodzielna naprawa turbo nie jest możliwa

Jeśli  okaże się, że przyczyną awarii naszego turbo jest zepsuty wałek lub wirnik, samodzielną naprawę musimy sobie niestety odpuścić. Wymiana tych elementów wymaga bowiem wyważenia przy pomocy specjalistycznego, zaawansowanego technicznie sprzętu. W takim wypadku lepiej więc będzie udać się do mechanika.

Montaż

Jeśli nasza turbosprężarka wymagała jedynie drobnych napraw, czyszczenia i poradziliśmy sobie z tym sami, możemy zabrać się za jej ponowny montaż. Montujemy więc turbosprężarkę do kolektora wydechowego i sprawdzamy, czy równo przylega powierzchnią. Bardzo ważne jest zachowanie pionowego położenia osi otworów wlotu i wylotu oleju. Możliwe jest odchylenie tej osi od pionu o maksymalnie 20º. Następnie upewniamy się, czy wzajemne położenie obudowy turbiny i kompresora jest poprawnie zmontowane względem osprzętu silnika. Jeśli konieczna jest zmiana, luzujemy śruby bądź opaskę i obracając obudowę dokręcamy ją w poprawnym położeniu. Pamiętajmy przy tym, by wirnik turbiny nie ocierał się o obudowy. W przypadku kiedy turbosprężarka posiada zawór obejściowy spalin, nie wolno zmieniać wzajemnego położenia obudów. Później napełniamy turbosprężarkę olejem silnikowym, obracając powoli wirnikiem. Nie przykręcając przewodu zasilającego, obracamy wałem korbowym tylko przy pomocy rozrusznika przez ok. 20-30 sek., przy odciętym zapłonie lub dawce paliwa, do momentu aż olej pojawi się w przewodzie. Następnie montujemy przewody olejowe zwracając szczególną uwagę na poprawne ułożenie uszczelek. Ponownie obracamy wałem przy pomocy rozrusznika (15s.), by upewnić się, że urządzenie jest całkowicie wypełnione olejem. Na końcu zostaje nam tylko podłączenie pozostałych przewodów oraz sprawdzenie ich szczelności. Kiedy to zrobimy pozostawmy uruchomiony silnik na wolnych obrotach na kilka minut.